Drewniany most prowadzi na wyspę, którą Bug opływa z dwóch stron, tworząc naturalną fosę. To tutaj, na granicy z Ukrainą, stoją ruiny XVI-wiecznego zamku – jedyne tego typu w Polsce położone dosłownie pośrodku rzeki. Miejsce ma w sobie coś z końca świata: cisza, widok na ukraiński brzeg i historia zapisana w murach, które przetrwały najazdy Szwedów, Kozaków i Tatarów.
Kryłów to niewielka wieś około 20 kilometrów na północ od Hrubieszowa. Większość turystów przejeżdża tędy w drodze nad Bug, nie wiedząc że kilkaset metrów od głównej drogi czeka na nich miejsce wyjątkowe nie tylko pod względem krajobrazowym.
Wyspa powstała naturalnie – starorzecze i zakole rzeki odcięły ten fragment lądu od reszty. W czasach, gdy budowano tu zamek, była to doskonała lokalizacja obronna. Dziś stanowi ciekawostkę geograficzną i polityczną zarazem.
- unikalne ruiny zamku z XVI wieku
- malownicza wyspa otoczona rzeką
- wyjątkowe położenie geograficzne
- bogata historia i tradycje
- cisza i spokój w otoczeniu natury
Jedyny polski teren na wschód od Bugu
Podczas ustalania granicy polsko-radzieckiej po II wojnie światowej Bug miał być naturalną linią podziału. Zasada była prosta: wszystko na zachód – Polska, wszystko na wschód – ZSRR.
Problem w tym, że Bug opływał wyspę z zamkiem także od zachodu. Zgodnie z logiką wyznaczania granic powinna więc przypaść Ukraińskiej SRR. Ostatecznie w 1946 roku, podczas dokładnego wytyczania granicy, uczyniono wyjątek – ze względu na wielowiekowe związki wyspy z Kryłowem pozostała po polskiej stronie. To jedyny przypadek terenu na wschód od Bugu, który znalazł się w Polsce.
Przez dziesięciolecia wyspa pozostawała trudno dostępna. Dotrzeć można było tylko drogą wodną, co ograniczało ruch turystyczny praktycznie do zera. Sytuacja zmieniła się dopiero w 1987 roku, gdy na starorzeczu usypano groblę i wybudowano solidny drewniany most. Od tego momentu ruiny zamku stały się dostępne dla każdego.
Wyspa w Kryłowie to jedyne miejsce w Polsce położone na wschód od Bugu. Powstała dzięki wyjątkowi w ustaleniach granicznych z 1946 roku.
Zamek, który przetrwał wszystko i nic
Pierwsze wzmianki o Kryłowie pochodzą z 1473 roku, choć osadnictwo sięga prawdopodobnie X wieku. Murowany zamek zaczął budować około 1497 roku Mikołaj Tęczyński – wojewoda bełski i ruski. Wcześniej stała tu zapewne drewniana konstrukcja obronna.
W XVI wieku, gdy właścicielem był Stanisław Ostroróg, zamek uzyskał ostateczną formę nowożytnej fortecy z ceglanych murów. Wzmianka z 1585 roku opisuje go jako fortecę murowaną, uzbrojoną na wzór miast niemieckich, w miejscu dogodnym przeciwko najazdom.
Historia nie była dla zamku łaskawa. W 1656 roku zdobyli i częściowo zniszczyli go Szwedzi. Później przyszli Rosjanie, a ostatecznie Kozacy wysadzili warownie w powietrze. Odbudował ją Hieronim Radziejowski, który nabył dobra kryłowskie w 1642 roku.
Na przestrzeni wieków zamek przechodził z rąk do rąk – od Tęczyńskich przez Ostrorogów i Radziejowskich, po Towiańskich (od 1704), Prażmowskich, Jeżewskich (od 1754), Chrzanowskich (od 1781) i Horodysckich (od 1878). Na początku XIX wieku w pobliżu ruin powstał pałac, który przetrwał do II wojny światowej. Został zniszczony podczas działań wojennych i rozebrany w 1950 roku.
Co zostało i co można zobaczyć
Z zamku pozostały głównie ruiny i głębokie podziemia z lochami, które z roku na rok niszczą się coraz bardziej. Najlepiej zachowała się basteja – bastion obronny, który robi wrażenie swoimi rozmiarami. Widać po nim, że musiał to być spory zamek.
W 2016 roku przeprowadzono rewitalizację terenu z funduszy unijnych. Uporządkowano wyspę, odtworzono wschodni bastion średniowiecznego ufortyfikowania, na którym umieszczono punkt widokowy. Zamontowano wiszącą kładkę nad starorzeczem, ustawiono wiatę piknikową i tablice informacyjne o historii zamku.
Po dawnym pałacu pozostała neogotycka brama z 1820 roku z domkiem odźwiernego – jedyna tego typu na Lubelszczyźnie. Obecnie mieści się w niej sklepik, galeria regionalna i centrum informacyjne. Zachowała się też część parku dworskiego z aleją kasztanową.
Samo miejsce robi wrażenie przede wszystkim położeniem. Stoisz na wyspie, dookoła Bug, po drugiej stronie Ukraina. Cisza przerywana szumem wody i śpiewem ptaków. W sezonie letnim można zauważyć, jak płytko płynie tu rzeka – w niektórych latach poziom wody spada na tyle, że trudno uwierzyć, iż to ta sama rzeka graniczna.
Dla kogo to miejsce
Kryłów sprawdzi się u miłośników historii, którzy lubią mniej oczywiste miejsca. Nie ma tu tłumów turystów, przewodników z megafonami ani stoisk z pamiątkami. Jest za to autentyczność i przestrzeń do własnych refleksji.
Rodziny z dziećmi również znajdą tu coś dla siebie – wyspa to naturalna przestrzeń do zabawy, a ruiny zamku pobudzają wyobraźnię. Punkt widokowy na bastionach pozwala spojrzeć na okolicę z góry, co młodszym zwiedzającym zwykle się podoba.
Miłośnicy przyrody docenią dolinę Bugu i starorzecze. Okolica idealnie nadaje się na dłuższe spacery, wycieczki rowerowe czy obserwacje ptaków. W okolicy gniazdują żołny, a niedaleko znajduje się rezerwat susłów perełkowanych.
Teren wyspy jest dostępny bezpłatnie przez cały rok. Most prowadzący na wyspę jest otwarty dla pieszych i rowerzystów.
Praktyczne informacje
Dojazd: Z Hrubieszowa drogą wojewódzką nr 844 w kierunku Horodła, po około 20 km skręt w kierunku Kryłowa. Przy moście prowadzącym na wyspę znajduje się parking. Współrzędne GPS: 50.9167, 23.9667.
Wstęp: Teren wyspy i ruin zamku jest dostępny bezpłatnie. Brak godzin otwarcia – można zwiedzać o każdej porze.
Ile czasu przeznaczyć: Na spokojne zwiedzanie wyspy z ruinami wystarczy godzina. Jeśli planuje się piknik czy dłuższy spacer po okolicy, warto zarezerwować 2-3 godziny.
Co zabrać: Wygodne buty – teren częściowo porośnięty trawą, miejscami nierówny. Latem warto mieć wodę, bo w okolicy brak sklepów czy punktów gastronomicznych.
Uwaga: Miejsce znajduje się przy granicy państwowej. Straż Graniczna regularnie patroluje teren. Kąpiel w Bugu w tym rejonie może skutkować mandatem, choć przepisy nie są jednoznaczne. Nocowanie na wyspie wymaga zgody służb granicznych.
Co jeszcze w okolicy: Rezerwat Królewski Kąt z malowniczą skarpą Bugu i widokiem na Ukrainę (kilka kilometrów), rezerwaty susłów perełkowanych, Masłomęcz z rekonstrukcją wioski Gotów, samo Hrubieszowo z kresową atmosferą.
